Pies, który nie upilnował, czyli ałtajski mit o stworzeniu człowieka

Unia AzjatyckaDziś Unia Azjatycka pisze ponownie o psach. W kulturze narodów turkijskich jest bardzo dużo motywów z tymi zwierzętami w roli głównej. Dziś wybrałam tego, który występuje w ałtajskim micie o stworzeniu człowieka, choć zdecydowanie nie stanął na wysokości zadania.

O tym psie – najwyraźniej bezimiennym – wspominałam już niedawno, pisząc o kotach w wierzeniach chakaskich, gdyż w jednej z wersji tego mitu kot usiłował naprawić to, co popsuł pies. Turkijski mit o stworzeniu człowieka ma wiele wersji i w kilku z nich występują trzy postaci: bóg-stwórca Ülgen, jego przeciwnik Erlik oraz pies.

O samym stworzeniu świata nie będę na razie pisać, bo zasługuje ono na osobny temat. Trochę zresztą już wspominałam przy okazji jajka. Pierwszą istotą stworzoną przez Ülgena był właśnie Erlik, którego Stwórca ulepił z gliny znalezionej na pierwotnej bryle ziemi unoszącej się na wodzie. Początkowo traktował go jak brata i pomocnika, lecz Erlik zapragnął być równym Ülgenowi i tworzyć po swojemu, więc stał się jego wrogiem. Jest przedstawiany jako bóg zła, szatan czy też władca podziemi, do których został strącony przez Ülgena. Sam antagonizm między Ülgenem i Erlikiem (który w niektórych wersjach jest początkowo nosi imię Kiszi, czyli Człowiek) też zasługuje na przedstawienie osobno. Podobnie jak to, że Ülgen, choć występuje w roli stwórcy, najwyraźniej nie jest wszechmocny, skoro nie może sam dać ludziom duszy, a w chwilach zwątpienia podpowiadają mu nawet zwierzęta.

Według ałtajskiej wersji mitu Ülgen ulepił mężczyznę i kobietę, robiąc im ciała z gliny, a kości z kamienia. Sam nie miał jednak mocy, żeby ich ożywić, udał się więc na poszukiwanie odpowiedniego ducha. Stworzył także psa i postawił go na straży nieożywionych jeszcze ciał. Pies wówczas był jeszcze pozbawiony sierści. Gdy Ülgen odszedł, zjawił się Erlik, pragnąć coś zepsuć w jego dziele, lecz przeszkadzał mu pies. Erlik postanowił przekupić psa, obiecując mu sierść. Gdy ten się zgodził, wróg Ülgena nakarmił go swoimi odchodami, po czym psu natychmiast wyrosła sierść. Erlik natomiast podszedł do ludzi i… tutaj wersje się rozchodzą. Według jednej z nich ożywił ich własnym duchem, wdmuchując go im przez odbyt. Po powrocie Ülgen zdziwił się, że już są żywi i w pierwszej chwili nie wiedział, co z nimi zrobić. W tym momencie podeszła ropucha i poprosiła go, by ich nie niszczył, lecz pozwolił żyć, co też uczynił. Według innej wersji, którą przytoczyłam w opowieściach o kocie, Erlik opluł ciała, a Ülgen je przenicował, umieszczając nieczystości w środku.

Z kolei w wersji szorskiej Erlik nie tylko napluł na pojedynczego na razie człowieka, lecz także ubrudził go błotem. Po powrocie Stwórcy pies przyznał się do winy, a Ülgen wezwał Erlika, by ustalić, gdzie jest ludzka dusza. Ten zgodził się odpowiedzieć pod warunkiem, że dusza człowieka będzie należeć do niego, a tylko ciało do Ülgena. Ülgen, chcąc nie chcąc, przystał na to – nie mógł przecież zostawić człowieka bez duszy. Erlik wziął z lasu kawałek drewna, przedziurawił go, a następnie przez ten otwór tchnął człowiekowi w usta duszę. Od tego czasu po śmierci każda ludzka dusza należy do Erlika.

W wersji jakuckiej zamiast Ülgena i Erlika występuje Ürüng Ajyy Tojon i jego młodszy brat Ułuu Tojon. Stwórca na straży ludzi postawił nagą istotę, zaś same ludzkie ciała miały wtedy sierść. Ułuu Tojon, pragnąc wejść do pomieszczenia, w którym były zamknięte, zesłał mróz. Nagi stróż zaczął marznąć, więc zły bóg zaproponował mu sierść, a ten się zgodził i go wpuścił. Ułuu Tojon zobaczył wewnątrz dwie postacie, które poprosiły go o jedzenie. Jednej dał całą jagodę, drugiej połowę. Po zjedzeniu jagód ludzie stracili sierść i stali się mężczyzną i kobietą. Gdy Ürüng Ajyy Tojon wrócił, rozgniewany zamienił niewydarzonego stróża w psa i nakazał mu służyć ludziom.

W jeszcze innej wersji ałtajskiej, w której widoczne są wpływy buddyjskie i biblijne, też występuje pies, lecz w innej roli. Ülgen, rozczarowany Erlikiem, stworzył sobie ze srebra i żelaza nowego pomocnika imieniem Mangdaszire (Mandżuśri). Następnie ulepił z trzciny i gliny siedmiu mężczyzn i tym razem ożywił ich sam: duszę wdmuchnął im przez uszy, a rozum przez nos. Potem stworzył jeszcze ósmego mężczyznę, któremu nadał imię Majdere (Majtreja) i powierzył władzę nad innymi ludźmi. Powiadomił go o tym, wysyłając psa z listem w zębach.  Majdere również z tych samych materiałów zaczął tworzyć kobietę, lecz nie umiał dać jej życia i udał się do Ülgena po pomoc. Tymczasem kobietą zainteresował się Erlik i ożywił ją sam. Jednak żaden ze stworzonych wcześniej mężczyzn nie chciał wiązać się z kobietą, która dostała duszę od Erlika. Ülgen musiał więc pofatygować się osobiście i stworzył nową kobietę z żebra jednego z mężczyzn, który potem został jej mężem. Wtedy też Stwórca nadał ludziom imiona, Erlika zaś wypędził wraz z ożywioną przezeń kobietą. Ten jednak nadal nie ustawał w staraniach, by zaszkodzić ludziom, a ponadto sam stworzył mnóstwo złych duchów.

Na drugim blogu piszę o psie Kumajyku z kirgiskiego eposu „Manas”, zaś moje współtowarzyszki z Unii Azjatyckiej – o dziewięciouchym psie (Chiny) i o psie z ludzką twarzą (Japonia).

Literatura

Kośko M. M., Mitologia ludów Syberii, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1990
Łabęcka-Koecherowa M., Mitologia ludów tureckich, Wydawnictwo Akademickie Dialog, Warszawa 1998


Oznaczone , , , , , , , , , , , , , , , ,

3 opinii z “Pies, który nie upilnował, czyli ałtajski mit o stworzeniu człowieka

  1. duch wdmuchnięty przez odbyt… brrr. Chyba właśnie znalazłam moją przyszłą ulubioną obrazę 😉

  2. Ta pierwsza kobieta to trochę jak wątek z Lilith.

    1. Może to też naleciałość biblijna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *