Powiązania uralsko-turkijskie, czyli Maryjczycy i ich sąsiedzi – rozmowa z Piotrem Talarczykiem

stroje maryjskie

Po raz pierwszy zamieszczam na blogu temat dotyczący języka nieturkijskiego, jednak nie przypadkiem. Język maryjski zawiera bowiem zaskakująco dużo słownictwa zapożyczonego z języków turkijskich. O Maryjczykach, ich kraju, języku i etnicznej mozaice Powołża opowiada Piotr Talarczyk, autor blogu o języku maryjskim.

Jest Pan jedną z nielicznych osób w Polsce zajmujących się językiem maryjskim. Jak doszło do tego, że się Pan nim zainteresował?

W szkole podstawowej i średniej uczyłem się angielskiego, niemieckiego i francuskiego. Szło mi nieźle, choć przez zaniedbanie jedynie angielski udało mi się doprowadzić do poziomu poważnej używalności, podczas gdy pozostałe dwa ledwie drzemią we mnie. Mniej więcej wtedy dotarło do mnie, że języki obce to dziedzina, której czas poświęcam z wielką przyjemnością, nie dziwi zatem, że po maturze kontynuowałem zabawę w języki. Po krótkich przygodach z kilkoma językami trafiłem na fiński, który oczarował mnie od pierwszej chwili. Samodzielna nauka ze skąpych materiałów sprawiła, że sił starczyło zaledwie na podstawy, ale radość z poznawania tak egzotycznego języka, jakim mi się wówczas wydawał, była nie do opisania.

Niedługo później zapisałem się do szkoły języka japońskiego przy Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Dwuletni kurs poszedł mi całkiem gładko, a naukę kontynuuję do dziś. Im dłużej i głębiej poznawałem język japoński, tym więcej docierało do mnie informacji o jego możliwym pokrewieństwie z koreańskim, a także z językami ałtajskimi i uralskimi. Tym ostatnim postanowiłem poświęcić nieco więcej uwagi. Trafiło na maryjski i wybór okazał się chyba słuszny, bo to naprawdę wspaniały język i jego nauka sprawia mi wielką przyjemność.

Być może niewiele brakowało, żebym wybrał do nauki inny język, wszak w okolicy są jeszcze między innymi mordwińskie, udmurcki, komi, wszystkie co najmniej tak samo ciekawe jak maryjski, ale nie można się uczyć wszystkich na raz.

mapa Mari El
Rosyjskojęzyczna mapa fizyczna Mari El z zaznaczeniem sąsiadów republiki: obwodu niżnonowogrodzkiego, obwodu kirowskiego, Czuwaszji i Tatarstanu (źródło: Wikipedia)

W Polsce trudno znaleźć informacje zarówno o tym języku, jak i o samych Maryjczykach. Kim oni są, gdzie mieszkają i z kim sąsiadują?

We wschodniej części Europy, mniej więcej w połowie odległości między Moskwą a Uralem, leży Republika Mari El, jeden z podmiotów Federacji Rosyjskiej. To ojczyzna Maryjczyków. Kraj wielkości większego polskiego województwa zamieszkuje 680 tysięcy osób, z czego Maryjczycy i Rosjanie, w niemal równym stosunku, stanowią prawie 90% ludności. Ponad 200 tysięcy Maryjczyków mieszka także poza Mari El, głównie w sąsiednich republikach i obwodach.

Maryjczycy są narodem ugrofińskim. Ich najbliżsi krewni to Mordwini, najliczniejszy lud ugrofiński w Rosji, oraz Udmurci i Komiacy. Dalsze pokrewieństwo łączy Maryjczyków z Estończykami, Finami, Lapończykami i mniejszymi narodami fińskimi z jednej strony oraz z Węgrami, Chantami i Mansami z drugiej strony.

narodowości Mari El

Maryjczycy, Mordwini i Udmurci od pradziejów mieszkali blisko siebie. Efektem tego są liczne podobieństwa na płaszczyźnie językowej, a także w innych obszarach tradycyjnej kultury, jak wierzenia, ubiory czy budownictwo. W regionie Środkowego Powołża żyją także trzy narody turkijskie: Czuwasze, Tatarzy i Baszkirzy, których długotrwałe kontakty z ugrofińskimi sąsiadami zaowocowały wzajemnym przenikaniem wielu elementów kulturowych. Przykładem jest między innymi duża liczba czuwaskich i tatarskich zapożyczeń w języku maryjskim.

Współcześni Maryjczycy dzielą się na kilka odłamów. Jakie to odłamy i czy istnieją pomiędzy nimi jakieś szczególne różnice językowe lub kulturowe?

To prawda, język maryjski nie jest jednolity. Na zachodzie Mari El, zwłaszcza na prawym brzegu Wołgi, mieszkają Maryjczycy posługujący się dialektem górskim. Centrum i wschód kraju zamieszkują użytkownicy dialektu łąkowego (w literaturze określanego także jako stepowy, leśny lub polny). Różnice między tymi dwoma wariantami języka dotyczą głównie fonetyki i słownictwa, ale nie uniemożliwiają wzajemnego zrozumienia.

Na północno-zachodnich krańcach republiki oraz u zbiegu granic Mari El i obwodów niżnonowogrodzkiego i kirowskiego występuje dialekt stanowiący formę przejściową między dialektem górskim i łąkowym. Z kolei na wschód od Mari El, szczególnie w północnej Baszkirii używany jest dialekt wschodni, będący kontynuacją dialektu łąkowego i — pominąwszy większą liczbę zapożyczeń baszkirskich i tatarskich — nieróżniący się znacznie od niego.

Do początku XX wieku teksty maryjskie powstawały w wielu dialektach i gwarach. W latach dwudziestych XX w. podjęto starania uregulowania pisowni i stworzenia języka literackiego. W końcu zdecydowano się na upowszechnienie dwóch standardów językowych opartych na dialekcie górskim i łąkowym. Z racji tego, że dialekt łąkowy ma nieco prostszy system fonetyczny i jest zrozumiały dla ponad 80% Maryjczyków, od lat pięćdziesiątych XX w. wyrasta jako „główny” język maryjski.

dialekty
Dialekty i gwary maryjskie: 1 – dialekt górski, 2 – dialekt północno-zachodni, 3 – joszkar-olińska gwara dialektu łąkowego, 4 – morkińsko-sernurska gwara dialektu łąkowego, 5 – wołżska gwara dialektu łąkowego, 6 – dialekt wschodni. Źródło: Кузнецова М. Н., Названия диких и домашних животных в марийском языке

Jakie są charakterystyczne cechy języka maryjskiego/języków maryjskich?

Alfabet maryjski to 31-literowa grażdanka. Został oparty na alfabecie rosyjskim i uzupełniony kilkoma dodatkowymi literami do zapisu głosek nieobecnych w języku rosyjskim. Wymowa maryjska nie sprawia większych trudności. Spośród 28 głosek aż 23 występują w języku polskim, zaś pozostałe są częste w popularnych językach Europy, jak angielski czy niemiecki.

W języku maryjskim występuje harmonia wokaliczna. Jest to zjawisko obecne również w niektórych innych językach ugrofińskich, jak fiński czy węgierski. Polega ono na tym, że samogłoski w wyrazie upodabniają się do siebie pod względem wybranych cech. Jednym z efektów harmonii wokalicznej w języku maryjskim jest to, że niektóre przyrostki gramatyczne i słowotwórcze mają po trzy warianty, używane stosownie do typu samogłoski w temacie wyrazu.

Akcent jest dość regularny i najczęściej pada na ostatnią pełną (niezredukowaną) sylabę. Pominąwszy nieliczne wyjątki, można go wyczytać z pisowni wyrazów. Oczywiście, zarówno zasadom harmonii wokalicznej, jak i akcentowaniu wymykają się liczne zapożyczenia z języka rosyjskiego, na ogół zachowujące oryginalną wymowę.

Odmiana rzeczowników obejmuje dziewięć przypadków, co jest dość skromną liczbą w porównaniu z większością języków ugrofińskich. Nie ma rodzaju gramatycznego, więc niektóre rzeczowniki można tłumaczyć dwojako, np. марий to ‘Maryjczyk’ lub ‘Maryjka’, a тудо znaczy ‘on’ lub ‘ona’. Podobnie liczba mnoga nie wynika wprost z formy rzeczownika, ale raczej z kontekstu, dlatego po liczebnikach i innych określeniach ilości występuje podstawowa forma rzeczownika, np.: ик олма ‘jedno jabłko’, вич олма ‘pięć jabłek’, шуко олма ‘wiele jabłek’. W razie potrzeby ewidentną mnogość wskazują odpowiednie przyrostki, np. олма-влак ‘jabłka’. Rzeczowniki mogą się łączyć z przyrostkami dzierżawczymi, wskazującymi, kto posiada dany obiekt, np. олмам ‘moje jabłko’, олмат ‘twoje jabłko’, олмаже ‘jego jabłko’.

W odmianie czasowników wyróżnia się czas teraźniejszo-przyszły oraz sześć czasów przeszłych (dwa proste i cztery złożone). Główna opozycja między poszczególnymi czasami przeszłymi polega na odróżnieniu czynności, których mówiący był świadkiem i które zdarzyły się względnie blisko chwili mówienia, od czynności, które zdarzyły się dawniej i z których prawdziwością mówiący utożsamia się w mniejszym stopniu lub wcale. Koniugację uzupełniają tryb rozkazujący i wolitywny. Ten drugi wyraża chęć wykonania czynności.

Ciekawym elementem form czasownikowych jest posiłkowy czasownik przeczący, którego użycie wygląda trochę tak, jakbyśmy słowo nie odmieniali przez osoby, podczas gdy główny czasownik zostaje nieodmienny. Dla przykładu kilka form przeczących czasownika лудаш ‘czytać’: ом луд ‘nie czytam’, от луд ‘nie czytasz’, ок луд ‘nie czyta’.

Spośród nieodmiennych części mowy zwracają uwagę poimki (postpozycje), które pełnią taką samą funkcję jak przyimki w języku polskim, jednak występują po rzeczowniku, z którym się łączą, a nie przed nim.

Słownictwo maryjskie charakteryzuje się dużym udziałem zapożyczeń, pochodzących głównie z dwóch źródeł. Pierwszym są języki turkijskie, przede wszystkim czuwaski i tatarski, z którymi maryjski był w kontakcie niemal od początków swojej historii. Najwcześniejsze zapożyczenia z tych języków były na ogół dostosowywane do fonetyki maryjskiej, więc nie zawsze są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka. Drugim źródłem jest język rosyjski, którego silny wpływ trwa do dziś. Słownictwo rosyjskie, dość charakterystyczne i łatwo zauważalne, funkcjonuje obecnie w praktycznie każdej dziedzinie życia codziennego Maryjczyków.

Właśnie to nasycenie turkijskimi zapożyczeniami przyciągnęło moją uwagę do języka maryjskiego. Czy mógłby Pan podać przykłady?

Dialekt wschodniomaryjski charakteryzuje się dużą liczbą zapożyczeń z języka baszkirskiego, ale te nie są mi dobrze znane. Łatwiej znaleźć informacje na temat zapożyczeń z czuwaskiego i tatarskiego, wyraźnie zaznaczających swoją obecność w dialektach łąkowym i górskim.

Poniżej przykłady zapożyczeń z języka czuwaskiego:

  • арня ‘tydzień’ < эрне
  • йолташ ‘przyjaciel’ < юлташ
  • йот ‘obcy’ < ют
  • кайык ‘ptak’ < кайӑк
  • каласаш ‘powiedzieć’ < калаç
  • кас ‘wieczór’ < каç
  • монча ‘łaźnia’ < мунча
  • ола ‘miasto’ < хула
  • олма ‘jabłko’ < улма
  • самырык ‘młody’ < çамрăк
  • теҥыз ‘morze’ < тинĕс
  • умла ‘chmiel’ < хăмла
  • шӱдыр ‘gwiazda’ < çăлтăр
  • эр ‘ranek’ < ир
  • ямде ‘gotowy’ < янтă

Poniżej przykłady wyrazów zapożyczonych z języka tatarskiego:

  • ала ‘może’ < әллә
  • арыслан ‘lew’ < арыслан
  • калык ‘naród, ludzie’ < халык
  • курчак ‘lalka’ < курчак
  • пагыт ‘czas’ < вакыт
  • пайрем ‘święto’ < бәйрәм
  • пире ‘wilk’ < бүре
  • салам ‘pozdrowienie’ < сәлам
  • сонар ‘polowanie’ < сунар
  • теҥге ‘rubel’ < тәңкә
  • тӱня ‘świat’ < дөңья
  • урем ‘ulica’ < урам
  • чевер ‘piękny’ < чибәр
  • шагат ‘godzina’ < сәгать
  • эм ‘lekarstwo’ < им

Mogę w tym miejscu polecić dwie książki fińskiego językoznawcy Marttiego Räsänena: Tschuwassischen Lehnwörter im Tscheremissischen (1920) i Tatarischen Lehnwörter im Tscheremissischen (1923). Z uwagi na upływ czasu i fachowość ujęcia tematu nie są to pozycje łatwe w odbiorze, ale już choćby przekartkowanie ich daje pojęcie o skali zapożyczeń.

Silny wpływ języków turkijskich dotyczył nie tylko warstwy leksykalnej. Orzeczenie na końcu zdania, partykuła pytajna, wykładniki stopnia wyższego i najwyższego przymiotników oraz liczne przyrostki słowotwórcze — to kilka przykładów elementów gramatyki języka maryjskiego również mających swe źródła w językach południowych sąsiadów.

Niektóre z tych słów pokrywają się lub są bardzo podobne do swoich kirgiskich odpowiedników, choć Kirgistan i Mari El dzielą tysiące kilometrów. Pierwszy raz zwróciłam na to uwagę, oglądając film Aleksieja Fiedorczenki „Niebiańskie żony łąkowych Maryjczyków”, który powstał na podstawie książki Denisa Osokina pod tym samym tytułem. Nie wątpię, że Pan również go zna. Czy wywarł on jakiś wpływ na Pańskie zainteresowanie językiem i kulturą maryjską? Jak ocenia go Pan w tym kontekście?

Początkowo „Niebiańskie żony…” potraktowałem jako pomoc naukową mającą dostarczyć mi żywych przykładów mówionego języka, na których mogłem ćwiczyć rozumienie ze słuchu, można więc powiedzieć, że to raczej zainteresowanie językiem maryjskim zaowocowało obejrzeniem tego filmu niż odwrotnie. Ale z pewnością film jest atrakcyjny nie tylko na płaszczyźnie językowej. Na szczególną uwagę zasługuje choćby końcowa scena, w której główne bohaterki prezentują się w pięknych tradycyjnych strojach maryjskich. W filmie pojawiają się też elementy geografii Mari El i niektórych specyficznych zwyczajów Maryjczyków. Są to dziedziny doskonale uzupełniające wiedzę o języku maryjskim, dlatego do „Niebiańskich żon…” z przyjemnością wracam co jakiś czas, tym bardziej, że film sam w sobie jest wspaniałym tekstem kultury maryjskiej.

Film składa się z 23 nowel, których bohaterkami są kobiety i dziewczęta o imionach zaczynających się na O, np. Oszwika, Okanaj czy Oczina. Czy współczesne Maryjki noszą tradycyjne imiona?

Nie znam osobiście żadnego Maryjczyka, ale po szybkim przeglądzie mediów społecznościowych zaryzykowałbym, że wśród osób, które można by posądzić o narodowość maryjską lub znajomość języka maryjskiego, tradycyjne imiona są niezwykle rzadkie. Co jakiś czas, ku uciesze internautów, rodzice publikują zdjęcia swoich pociech, którym nadali maryjskie imiona, jednak są to bardzo sporadyczne sytuacje. Spośród Maryjczyków, których konta śledzę na Facebooku i WKontakcie, chyba wszyscy noszą rosyjskie imiona. Przypuszczam więc, że takie nagromadzenie maryjskich imion u Osokina i później w filmie Fiedorczenki to celowy, choć interesujący zabieg stylistyczny.

Jeśli mowa o znajomości języka – czy jest Pan w stanie ocenić sytuację językową w Mari El?

Z tego, co mi wiadomo, sytuację języka maryjskiego można by kolokwialnie określić jako średnią. Z jednej strony w bieżącym ujęciu język ma się całkiem dobrze. Powstaje literatura maryjska, język jest obecny w telewizji, radiu, gazetach. Znalezienie w mediach społecznościowych rodowitych Maryjczyków biegle władających swoim ojczystym językiem jest kwestią kilku minut.

Z drugiej strony statystyka bezlitośnie pokazuje, że od czasu spisu powszechnego w 1989 roku spada liczba osób deklarujących narodowość maryjską i znajomość języka maryjskiego. Czy ten trend się utrzyma? Ciężko powiedzieć. Nie ma specjalnych powodów, by wpływ języka rosyjskiego miałby słabnąć, a i brak wsparcia klasy rządzącej w Rosji nie sprzyja staraniom Maryjczyków o podnoszenie prestiżu języka maryjskiego. Czas pokaże, jaki los czeka Mari El.

Przy okazji filmu wspomniał Pan o specyficznych zwyczajach Maryjczyków. Czy mimo problemów związanych z językiem udaje im się zachować odrębność kulturową wśród Rosjan i sąsiednich narodów turkijskich?

Ciężko mi mówić o wytworach kultury maryjskiej innych niż język, gdyż wiedzę o nich zdobywam w skąpych ilościach niejako rykoszetem przy okazji nauki języka. Nie ulega jednak wątpliwości, że rozpatrywanie odrębności kulturowej Maryjczyków ma pewne ograniczenia związane z faktem, że praktycznie od zarania swych dziejów żyli oni otoczeni przez inne narody uralskie i turkijskie. W związku z tym wymiana elementów kultury jest praktycznie wpisana w historię Maryjczyków i ich sąsiadów.

Pominąwszy to, osobie zainteresowanej narodem maryjskim łatwo dostrzec, że Maryjczycy uczestniczą w tradycyjnych obrzędach religijnych, że ubiór maryjski, szczególnie kobiecy, jest w użyciu (choć oczywiście mniej na co dzień, a więcej przy okazji różnych uroczystości), że kuchnia maryjska jest wciąż popularna. Natomiast jako laikowi ciężko mi stwierdzić, w jakim stopniu to wszystko jest obecne w codziennym życiu mieszkańców Mari El.

Mam przeczucie, że pielęgnacji swoich zwyczajów przez Maryjczyków nie grozi bliskie sąsiedztwo innych narodów uralskich czy turkijskich. Wspólny udział w licznych festiwalach czy zlotach dowodzi wręcz, że istnieje swego rodzaju solidarność i współpraca w zakresie ochrony i rozwoju kulturowej samodzielności tubylczych narodów Rosji. Można tu wspomnieć o siódmej edycji Światowego Kongresu Narodów Ugrofińskich w Lahti zeszłego roku, o również zeszłorocznym Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Narodów Ugrofińskich w Joszkar-Ole czy o Ugrofińskim Festiwalu Filmowym, którego czwarta edycja odbędzie już pod koniec czerwca w Estonii.

Bardziej mnie martwi coś, co nazwałbym bierną rusyfikacją, czyli stopniową utratą chęci podtrzymywania starych tradycji i przejmowaniem współczesnych zwyczajów, w których dominuje język rosyjski. Z kolei utrata języka, będącego nośnikiem kultury, może sprawić, że z czasem inherentne elementy kultury staną się etnograficznymi ciekawostkami. Mam nadzieję, że taki los nie czeka Maryjczyków ani ich uralskich i turkijskich sąsiadów.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło głównego zdjęcia: https://www.idelreal.org/a/28157396.html


Oznaczone , , , , , , , , ,

2 opinii z “Powiązania uralsko-turkijskie, czyli Maryjczycy i ich sąsiedzi – rozmowa z Piotrem Talarczykiem

  1. Bardzo interesujący wywiad!
    Kilka miesięcy temu zaczęłam się uczyć języka tureckiego, natomiast moja przygoda z węgierskim trwa już od paru lat. Zastanawiam się nad tym, dlaczego wielu językoznawców twierdzi, że języki turkijskie nie są spokrewnione z ugrofińskimi, a wszelkie podobieństwa są wyłącznie skutkiem wzajemnego oddziaływania tych języków. Moim zdaniem cech wspólnych jest bardzo wiele i wcale nie chodzi mi tylko o słownictwo, które faktycznie może być zapożyczone. Chodzi mi raczej o aglutynacyjne słowotwórstwo, brak rodzaju gramatycznego, brak liczby mnogiej po liczebnikach, harmonię samogłosek itd. Oczywiście, nie jestem językoznawcą, a moja znajomość obu jezyków (zwłaszcza tureckiego) jest słaba, ale intuicyjnie czuję, że wiele je łączy. Do tego stopnia, że węgierskie słówka często mylą mi się z tureckimi :)
    Dodam również, że jestem pełna podziwu dla osób, takich jak Pan Talarczyk oraz Autorka tego bloga, które są w stanie zmotywować się do nauki rzadkich języków nie kontaktując sie osobiście z ich rodzimymi użytkownikami! Ja nie dałabym rady :)

    1. Na pewno warto się tym zainteresować, ja niestety mam za mało wiedzy, by porównywać turecki z węgierskim. Ale w przypadku maryjskiego nie można pominąć znaczenia sąsiedztwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *